Niektóre historie zaczynają się od biznesplanu.
Nasza zaczęła się od spotkania.
Poznałyśmy się kilkanaście lat temu w branży farmaceutycznej. MARTA pracowała w firmie farmaceutycznej, ELA prowadziła sieć aptek. Współpracowałyśmy ze sobą zawodowo, ale bardzo szybko okazało się, że łączy nas coś więcej niż wspólne projekty. Od początku budowałyśmy naszą relację na szacunku, uczciwości i zaufaniu. Potrafiłyśmy słuchać siebie nawzajem, rozumieć swoje potrzeby i działać razem, nawet jeśli każda z nas miała własną drogę i własne cele.
Wiedziałyśmy, że gramy do jednej bramki.
Z czasem odkrywałyśmy coraz więcej wspólnych wartości. A nasza zawodowa współpraca przerodziła się w relację, która przetrwała kolejne życiowe zmiany.
W pewnym momencie Marta odeszła z korporacji i poświęciła się temu, co od zawsze było jej bliskie — jodze. Niedługo później Ela również zamknęła ważny rozdział swojej zawodowej historii. Nasze drogi nie rozeszły się jednak. Wręcz przeciwnie.
Ela została uczestniczką zajęć i wyjazdów jogowych Marty. I właśnie podczas jednego z takich wyjazdów, gdzieś pomiędzy praktyką, rozmowami i filiżanką kawy, padło pytanie:
Nie chodziło jednak o stworzenie kolejnej marki. Chodziło o stworzenie rzeczy, których same szukałyśmy.
Ubrań, które nie ściskają ciała, ale pozwalają mu oddychać.
Ubrań, które wspierają ruch, zamiast go ograniczać.
Ubrań, które nie próbują poprawiać kobiet, bo wierzymy, że kobiety nie wymagają poprawiania.
Pomysł pojawił się wtedy, ale jeszcze nie był jego czas.
Życie miało dla nas przygotowane inne lekcje, inne doświadczenia i inne drzwi do otwarcia. Marzenie zostało więc z nami. Cicho dojrzewało. Wracało podczas rozmów.
Rosło gdzieś pomiędzy codziennością a kolejnymi pomysłami. Aż w końcu nadszedł moment, kiedy wszystkie elementy układanki znalazły się na swoim miejscu.
I tak narodziła się YuvYoga.
Nazwa naszej marki pochodzi z sanskrytu. Słowo „Yuv” kojarzy się z młodością, świeżością, energią i otwartością na życie. Nie rozumiemy jej jednak jako wieku. Dla nas to stan ducha. To odwaga, by marzyć. Ciekawość, by próbować nowych rzeczy. Gotowość, by zaczynać od nowa, niezależnie od tego, ile mamy lat.
Od początku wiedziałyśmy też, że chcemy tworzyć lokalnie.
Jesteśmy polską marką. Projektujemy i szyjemy w Polsce. Współpracujemy z polskimi firmami i ludźmi, których znamy i którym ufamy.
Do naszego zespołu dołączyła Ania — utalentowana krawcowa, bez której nasze pomysły nie mogłyby zamienić się w rzeczywistość.
Razem tworzymy markę, która wyrasta z praktyki, doświadczenia i uważności.
Marta od lat uczy jogi, obserwuje potrzeby swoich uczniów i testuje rozwiązania, które naprawdę wspierają ciało podczas ruchu. Dlatego nasze produkty nie powstają przypadkiem. Są efektem wielu lat doświadczeń, prób, obserwacji i ciągłego udoskonalania.
Tworzymy rzeczy, które same chcemy nosić i których same chcemy używać.
Wierzymy w wygodę. Wierzymy w jakość. Wierzymy w piękno. Wierzymy w kobiecość, która nie zależy od rozmiaru, wieku ani idealnych proporcji.
Tworzymy dla każdej kobiety. Takiej, która dopiero stawia pierwsze kroki na macie. I takiej, która praktykuje od wielu lat.
Takiej, która szuka chwili dla siebie. I takiej, która właśnie rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Bo każda z nas zasługuje na to, by czuć się dobrze we własnym ciele.
I jest jeszcze coś, co chcemy Ci powiedzieć.
Kiedy wybierasz produkty YuvYoga, nie wybierasz anonimowej marki.
Wybierasz Martę, Elę & Anię.
Wybierasz kobiety, które każdego dnia siadają do projektów, rozmów, materiałów, wykrojów i maszyn. Kobiety, które tworzą tę markę z miłością, zaangażowaniem i szacunkiem do swojej pracy.
W każdej uszytej rzeczy znajduje się odrobina naszej historii.
Historii o przyjaźni.
O zaufaniu.
O odwadze.
I o marzeniu, które potrzebowało kilku lat, żeby zakwitnąć.
Bo nie wszystko musi wydarzyć się od razu.
Niektóre marzenia potrzebują czasu.
A kiedy są gotowe, odnajdują swoją drogę.